in

Wydaje się, że to jest zwykłe zdjęcie, na którym matka karmi swoje dziecko. Jednak kiedy przyjrzysz się bliżej…

Fotografka z Florydy, Kate Murray, została poproszona o wykonanie dość typowej sesji zdjęciowej. Miała sfotografować matkę trzymającą swoje dziecko po porodzie. W tym zleceniu nie byłoby nic wyjątkowego, gdyby nie pewna tragiczna okoliczność. Kobieta, którą widzicie na zdjęciach, w połowie ciąży dowiedziała się, że jest chora na raka piersi…

Amerykanka była właśnie w połowie ciąży, gdy z ust lekarzy usłyszała przerażającą diagnozę: nowotwór w zaawansowanym stadium. Konieczne było natychmiastowe usunięcie jednej z piersi oraz intensywna chemioterapia, a ona przecież nosiła w swoim łonie dziecko…

Lekarze musieli działać bardzo szybko, bo kobieta potrzebowała leczenia. Dlatego w 36 tygodniu ciąży postanowili wywołać poród. To był cud, że kobieta tak dzielnie się trzymała. Ale przecież miała dla kogo żyć, prawda?

Fot. Kate Murray

Gdy przystawili jej do zdrowej piersi noworodka, emocje w pokoju sięgnęły zenitu. Sama fotograf przyznała, że nie mogła powstrzymać łez wzruszenia gdy udało jej się uchwycić chwilę, w której zapłakana mama trzyma w ramionach swoje najdroższe dziecko.

Fotografka na swoim profilu na Facebooku zamieściła zdjęcie ze szpitalnej sali z dopiskiem: „To jest definicja siły, miłości i czystego piękna.”

Fot. Kate Murray

Narodziny są cudem samym w sobie, ale w tych tragicznych okolicznościach wymowa porodu jest jeszcze silniejsza. Chłopczyk urodził się zdrowy, mimo że jego mama przeszła w ciąży chemioterapię i operację usunięcia piersi. Jest dzielny i gotowy, aby udowodnić światu swoją siłę, którą odziedziczył po swojej silnej mamusi.

Jeśli i Ciebie wzruszyła siła miłości tej matki, koniecznie podziel się jej historią. Być może ktoś będzie kiedyś zmuszony, by czerpać inspirację i otuchę z doświadczeń tej niezwyklej kobiety.

Źródło: katymurrayphotography.com