in ,

Wybuch w kamienicy miał przykryć makabryczną egzekucję? Morderca wyciął na czole ofiary napis

Wiele wskazuje na to, że za dramatem kilkunastu poznańskich rodzin stoi jeden człowiek. Do tragedii doprowadziła jego chora zazdrość. 4 marca w Poznaniu doszło do wybuchu w kamienicy. Początkowo media informowały o czterech ofiarach śmiertelnych i 20 rannych. Jednak następnego dnia, przeszukujący gruzowisko strażacy odnaleźli zmasakrowane ciało kobiety. Okazuje się, że zginęła tuż przed wybuchem. Sprawcą ma być jej mąż, który po dokonaniu zbrodni, celowo odkręcił gaz, by doprowadzić do eksplozji! Na jaw wychodzą kolejne szokujące ustalenia.

Jak nieoficjalnie dowiedzieli się dziennikarze Faktu, kobieta została rozcięta nożem od pasa do mostka, oskalpowana, a na jej czole oprawca wyciął nożem krwawy napis „za zdradę”. Po dokonaniu zabójstwa Tomasz J. najprawdopodobniej odkręcił gaz i próbował popełnić samobójstwo. Wysadził w powietrze pół kamienicy.

Tomasz J. w ciężkim stanie został przewieziony do szpitala i przebywa na oddziale leczenia oparzeń. Ma poparzone blisko 90 proc. ciała, problemy z oddychaniem i jest utrzymywany w śpiączce farmakologicznej. Szanse mężczyzny na przeżycie są nikłe.

Jednak według ustaleń rmf24.pl może okazać się, że przed eksplozją w kamienicy doszło do podwójnego zabójstwa. Jak podaje portal, „dwie kobiety, których ciała znaleziono w ruinach, zostały wcześniej zamordowane”. Druga z kobiet (nie była mieszkanką kamienicy) także miała „rozległe obrażenia” zadane przez osobę trzecią.

Prokuratura ani policja oficjalnie nie potwierdzają informacji o zabójstwie w kamienicy i celowym spowodowaniu wybuchu. Wciąż trwają sekcje zwłok. Dopiero po ich zakończeniu można liczyć na oficjalne oświadczenie.

O podejrzeniu popełnienia zbrodni jako pierwszy poinformował portal Wpolityce.pl: „W gruzach budynku znaleziono ciało kobiety, której wcześniej ktoś odciął głowę. Możliwe, że eksplozja, w której zginęło kilku mieszkańców była wynikiem celowego działania zabójcy, który w ten sposób chciał ukryć ślady swojej zbrodni”.

Do tragicznego wybuchu doszło 4 marca rano w poznańskiej kamienicy przy ulicy 28 Czerwca 1956 roku. Wstępny bilans tragedii mówił o 22 osobach rannych i 4 ofiarach śmiertelnych. Teraz potwierdzono, iż w gruzach znaleziono ciało piątej ofiary.

Źródło: fakt.pl