in

W czasie kąpieli poczuła, że coś lepkiego dotyka jej ust. Gdy spojrzała w lustro, przeżyła szok!

Daniela Liverani od dziecka marzyła o podróżowaniu do dalekich krajów. I choć uwielbia Edinburgh, w którym się urodziła i wychowała, postanowiła opuścić Szkocję i zwiedzić ciekawe zakątki świata.

Wyruszyła na wycieczkę do południowo-wschodniej Azji. Szczególnie spodobał jej się Wietnam, gdzie kupiła wiele pamiątek. Jednak z podróży przywiozła coś jeszcze. Coś, o czym z pewnością chciałaby szybko zapomnieć.

W trakcie podróżowania Danieli przydarzył się niegroźny wypadek na skuterze. Po tym incydencie zauważyła u siebie częste krwotoki z nosa. Była pewna, że to przez wypadek i nie przywiązywała do tego zbyt wielkiej wagi. Krwawienie jednak nie ustało, nawet kiedy wróciła do domu. Wydawało jej się nawet, że zdarzało się częściej. Czuła coś we wnętrzu nosa, ale sądziła, że to po prostu skrzepy krwi.

Wszystko się wyjaśniło pewnego dnia podczas kąpieli. Gdy Daniela brała prysznic, poczuła na ustach coś lepkiego. Spojrzała w lustro i przeraziła się! Zobaczyła, że z jej nosa zwisa ogromna pijawka, która od dłuższego czasu żyła w jej ciele.

Kobieta natychmiast pojechała do szpitala, gdzie zajęli się nią lekarze. Pijawka długo broniła się przed wyjściem z nosa Danieli, ale w końcu udało się wydobyć podłużnego robala.

Po zmierzeniu okazało się, że pijawka miała aż 8 cm długości. Ten rodzaj pijawki jest bardzo groźny, gdyż pasożytuje w ciele gospodarza do czasu, aż ten opadnie z sił. Daniela miała szczęście, że w porę zauważyła pasożyta. Jak powiedziała, sama dokładnie nie wie, kiedy dostał się on do jej ciała, lekarze sądzą jednak, że musiało się to stać podczas pobytu w Wietnamie. W takim przypadku pijawka mogła żyć w nosie Danieli już od kilku tygodni.

24-latka zamieściła w internecie zdjęcie wyciągniętej z niej pijawki. Lepiej nawet nie myśleć, jakie to uczucie wiedzieć, że w ciele zamieszkiwał taki obrzydliwy pasożyt.

Źródło: dailymail.co.uk