in

Szczera dietetyczka podbiła serca polskich internautów! „Długo się zastanawiałam, czy wrzucić ten post”

Zdjęcia idealnych sylwetek blogerek fit, dietetyczek i trenerów personalnych, często nie maja nic wspólnego z rzeczywistością. Każdy ma jakieś wady sylwetki, więc nie należy wpadać w obsesje…

Przeczytajcie poniżej świetne stanowisko jednej z dietetyczek w tej sprawie.

„Dietetyk z fałdkami?
Trenerka bez kraty na brzuchu?
Tak, to właśnie ja.

Długo się zastanawiałam czy wrzucić ten post…
Jak zapewne zauważyliście nie jestem fanką publikowania półnagich zdjęć w Internecie (praktykuję inne sposoby na motywowanie).
Jednak po prostu…nie potrafię dłużej milczeć.

Kult perfekcyjnego ciała opanował cały świat.
Trafia do mnie coraz więcej naprawdę wspaniałych kobiet, które nie akceptują swojego wyglądu.
Które mają meeega zaniżone poczucie własnej wartości.
Nieustannie porównują swoje ciała do tego co widzą w gazetach, w telewizji, na instagramie…
Boli mnie to okrutnie!!!!!

Już nie tylko jako psychodietetyk, ale przede wszystkim jako kobieta informuję: to nie jest rzeczywistość!
Nie mówię nawet o photoshopie, ale już sama poza, odpowiednie światło itd. mogą sprawić, że ciało wygląda zupełnie inaczej!

Może nie powinnam pisać tego jako Wasza ,motywatorka’, ale zawsze przede wszystkim cenię sobie szczerość….
Wiele lat miałam kompleksy odnośnie swojego wyglądu.
Mówiąc ściślej – brzucha.
Nigdy mi się nie udało zrobić tzw. ,kraty’.
Skąd się wzięły moje kompleksy?
Często oglądałam dużo MOTYWATOREK na Facebooku/Instagramie. Perfekcyjne ciała, wyrzeźbione brzuchy, duży biust, minimalny poziom tkanki tłuszczowej…

Po co oglądałam takie zdjęcia? 🤔
Chciałam się ,ZMOTYWOWAĆ’ do jeszcze cięższej pracy nad swoim ciałem.
Jakie przynosiło to efekty?
Byłam sfrustrowana.
Starałam się, dużo ćwiczyłam, dobrze się odżywiałam, a mój brzuch nigdy nie zaznał czegoś takiego jak sześciopak.
Co więcej – wkurzałam się okrutnie, że podczas siedzenia robią mi się fałdki. A te wszystkie FIT motywatorki, w przeciwieństwie do mnie, po prostu zawsze wyglądają jak miliony monet!

Postanowiłam zrobić ,DETOKS’ ⛔
Od tamtej pory nie obserwuję już profili tych wszystkich wysportowanych kobiet, które tylko prezentują swoje ciało (przepiękne zresztą!).
Dlaczego?
Bo wcale nie czułam się bardziej ,zmotywowana’ – oglądanie takich zdjęć powodowało u mnie KOMPLEKSY.

I to była jedna z moich najlepszych decyzji!
Przestałam PORÓWNYWAĆ SIĘ do innych.
I wymagać od swojego ciała zbyt wiele.
Pracuję na własne możliwości. Ćwiczę z szacunku do ciała, z miłości do niego – bez nastawienia na ,walkę’! ❤
Zrozumiałam, że brak szcześciopaka, jakiekolwiek fałdki itd. nie świadczą o mojej WARTOŚCI jako człowieka (!).
I nie spinam się, że mój brzuch wieczorem nie wygląda już tak samo jak tuż po wstaniu 😉

Moje ciało nie jest perfekcyjne.
Ale… kocham je! 😍 Szanuję.
I dbam o nie ❤
Jestem mega WDZIĘCZNA swojemu ciału, że pozwala mi biegać kilometry, dźwigać ciężary, robić przysiady, pompki, wypady, szpagaty czy wymyślne pozycje z jogi 😉

Doceniaj swoje ciało za możliwości, które Ci daje!

Jeśli się ze mną zgadzasz mam prośbę – UDOSTĘPNIJ!
Ja sama zostałam zainspirowana przez wspaniałą trenerkę Anna Victoria, która jako jedna z pierwszych FIT motywatorek pokazała światu, że rzeczywistość wygląda ciutkę inaczej niż na instagramie 😉

I przyznam szczerze, że od kiedy zmieniłam swoje podejście – jestem duuuużo szczęśliwszą osobą!
⛔ Nie ćwiczę po to, aby się ,ukarać’ za spożyte kalorie.
⛔ Nie ćwiczę w nastawieniu na walkę.
⛔ Nie ćwiczę, bo ,muszę spalić’.
✅ Ćwiczę, aby czuć się świetnie!
✅ Ćwiczę, bo dbanie o swoje zdrowie jest dla mnie ważne!
✅ Ćwiczę, nie z nienawiści, a z miłości do swojego ciała!

Pamiętaj!!!!!
Jakiekolwiek fałdki, rozstępy, zmarszczki, cellulit – nie świadczą o Twojej WARTOŚCI jako człowieka ☝

Drogie Panie – pamiętajcie, że jesteście wspaniałymi kobietami bez względu na liczbę na wadze ❤
Drodzy Panowie – to nie wielkość bicepsa świadczy o tym jak wartościowymi mężczyznami jesteście ❤”

Źródło: facebook / KarolinaGruszeckaDietetyk