in

Nanga Parbat: Mocne słowa Elisabeth Revol. „Okłamali nas. Mogliśmy uratować Tomka”

Gdy emocje po bohaterskiej akcji ratunkowej pod Nanga Parbat powoli opadają, Elisabeth Revol zaczyna zdradzać niepokojące szczegóły jej organizowania. Himalaistka ma wiele do zarzucenia Pakistańczykom, którzy wypożyczyli helikoptery do ratowania Revol i Tomasza Mackiewicza. „Okłamali nas” – powiedziała Francuzka i dodała, że jej zdaniem Tomka można było uratować.

O tej niesamowitej akcji ratunkowej pisał cały świat. Gdy Elisabeth Revol i Tomasz Mackiewicz wpadli w kłopoty i nie mogli zejść po zdobyciu Nanga Parbat w Himalajach, na pomoc ruszyli polscy himalaiści, uczestnicy wyprawy na K2 – Adam Bielecki, Denis Urubko, Jarek Botor i Piotr Tomala.

Jednak akcja ratunkowa rozpoczęła się dopiero dwa dni po poinformowaniu przez Revol o kłopotach Mackiewicza. Polak zaczął cierpieć na ciężkie objawy choroby wysokościowej i ślepotę śnieżną. W efekcie nie był w stanie samodzielnie zejść z wysokości ok. 7200 m.

„Mam w sobie wiele gniewu. Moim zdaniem można było uratować Tomka. Jeżeli akcja ratownicza byłaby przeprowadzona błyskawicznie. Tak się nie stało” – powiedziała Revol w środę na konferencji prasowej.

Elisabeth Revol i jej przyjaciel Ludovic Giambiasi, który był z nią w stałym kontakcie podczas wyprawy, zdradzają zaskakujące szczegóły organizacji akcji ratunkowej. Nie kryją też żalu do Pakistańczyków, którzy opóźniali akcję ratunkową. Żądali gwarancji zapłaty za wypożyczenie helikopterów należących do pakistańskiej armii.

„Początkowo prosili o 15 tysięcy dolarów, ale z biegiem czasu ta liczba wzrosła do 20 tysięcy, a następnie do 40 tysięcy. Po zorganizowaniu internetowej zbiórki udało się uzyskać 50 tysięcy dolarów w ciągu pięciu godzin. Na próżno. Nie wystarczały im gwarancje finansowe, chcieli gotówki. Zarządca wojskowych helikopterów wymagał, by pieniądze zostały zdeponowane w biurze. Ambasada Polski zebrała takie fundusze. Stawką było ludzkie życie, a oni okłamali nas” – mówi francuska himalaistka.

Pakistańczycy przed podjęciem akcji ratunkowej informowali także, że helikoptery będą mogły polecieć na wysokość 7000 m, by zabrać uwięzionego tam Tomasza Mackiewicza.

„Pakistańczycy mówili, że helikoptery osiągną taką wysokość, ale później powiedzieli, że nie jest to możliwe – powiedział Ludovic Giambiasi. Ostatecznie helikoptery wysadziły ekipę ratunkową na wysokości ok. 4900 m.

Członkowie narodowej zimowej wyprawy na K2 – Adam Bielecki, Denis Urubko, Piotr Tomala i Jarek Botor dotarli do Francuzki w nocy z soboty na niedzielę. Nadludzkim wysiłkiem, w nocy pokonali pionową oblodzoną ścianę, by uratować życie Revol. Niestety, nie byli w stanie pomóc Tomkowi ze względu na fatalne warunki pogodowe i praktycznie zerowe szanse na sprowadzenie go na dół. Następnego dnia rano Revol została przetransportowana do szpitala w Islamabadzie, natomiast ekipa ratunkowa powróciła do bazy pod K2. Tomasz Mackiewicz na zawsze pozostanie na górze, którą tak pokochał.

Źródło: fakt.pl