in ,

Nadchodzi biblijny koniec świata. Masz niewiele czasu

Najpierw był rok 2000 i milenijny koniec świata. Następnie rok 2012 i przepowiednia Majów. Jak łatwo zauważyć, obie teorie mówiące o końcu świata okazały się całkowicie nietrafione. Teraz kolejny wieszcz przekonuje, że właśnie nadciąga prawdziwa Apokalipsa – tym razem ta biblijna. Według wyliczeń zostało nam już tylko kilka miesięcy życia…

Według najnowszej teorii Armagedon nastąpi w tym roku 24 czerwca. Przekaz ukryty w Księdze Apokalipsy odkrył internetowy badacz teorii spiskowych Mathieu Jean-Marc Joseph Rodrigue. Jak do tego doszedł? Badacz twierdzi, że swoje wyliczenia opiera na słowach z księgi Apokalipsy:

„A dano jej usta mówiące wielkie rzeczy i bluźnierstwa, i dano jej możność przetrwania czterdziestu dwu miesięcy. Tu jest [potrzebna] mądrość. Kto ma rozum, niech liczbę Bestii przeliczy: liczba to bowiem człowieka. A liczba jego: sześćset sześćdziesiąt sześć”.

W tych zdaniach Rodrigue podobno odnalazł zakodowaną datę 24 czerwca 2018. Nie chce jednak zdradzić, jak złamał rzekomy szyfr i według jakiego klucza wyliczył tę datę. Przekonuje, żeby uwierzyć mu na słowo.

Wierzyć panu Rodrigue chyba jednak nie warto, bo przecież świat miał się już skończyć parę razy – i za każdym razem wszystkie zapowiedzi okazały się fałszywym alarmem. Za pierwsze ostrzeżenie uważa się przepowiednię z roku 375 – ten termin końca świata wyznaczył podobno św. Marcin z Tours. Jednak najpopularniejszą chyba datą był rok 2012. Koniec kalendarza Majów, nie wiedzieć dlaczego, powszechnie był uważany za koniec świata.

O sprawie końca świata rozmawiają też poważni naukowcy. Stephen Hawking, znany i ceniony brytyjski astrofizyk, twierdzi, że zagłada ziemi nastąpi w ciągu 600 lat. Jednak Hawking uważa, że przyczyną nie będzie metafizyka, lecz my – ludzie. Naukowiec jest przekonany, że sami zniszczymy naszą planetę nie dbając o emisję gazów i zwiększając efekt cieplarniany.

Źródło: fakt.pl