in

Matka zamykała synów w piwnicy, głodziła ich i kazała patrzeć jak uprawia seks. W końcu w Dominiku coś pękło…

„Babciu, pozabijałem ich” – usłyszała w słuchawce 67-letnia Maria Kopeć z Bolesławca (woj. dolnośląskie). Kilka minut wcześniej jej wnuk Dominik kuchennym nożem 14 razy ugodził ojczyma, a matkę ciężko ranił. Zanim ta tragedia się wydarzyła, para sadystów latami znęcała się nad chłopakiem…

Maria Kopeć z wnukiem Dominikiem (Fot. Adam Konarski / newspix.pl)

Dramat rozpoczął się, gdy 40-letnia Agnieszka K. uzależniła się od alkoholu. Wtedy przestał ją obchodzić los jej dwóch synów. Wpadała w alkoholowe ciągi i urządzała dzieciom piekło.

„Znęcała się nad nami. Kazała klęczeć na grochu, pluła na nas, nie pozwalała brać jedzenia z lodówki, kazała spać w piwnicy” – opowiada o horrorze Dominik.

Wyrodna matka sprowadzała też do domu przypadkowych mężczyzn. Gdy uprawiała z nimi seks, kazała na to patrzeć synom. W końcu trzy lata temu młodszego – wówczas 7-latka – odebrał jej sąd. Dominik pozostał w domu, ponieważ za kilka miesięcy stawał się pełnoletni.

„Wtedy córka trafiła na przymusowy odwyk i tam poznała tego przeklętego Rafała” – opowiada Maria Kopeć.

Po zakończeniu leczenia 36-letni Rafał P. wprowadził się do Agnieszki. Od początku nie akceptował jej syna.

„Upijał się z matką, bił mnie i poniżał. Kiedy byłem w pracy, zabierali moje rzeczy i sprzedawali, żeby mieć za co pić” – mówi Dominik.

Babcia przejmowała się losem wnuka i chciała, by u niej zamieszkał, ale Dominik nie potrafił opuścić matki.

„Mówił, że kocha mamę i nie chce, żeby zapiła się na śmierć” – mówi przez łzy pani Maria.

W maltretowanym chłopaku narastała jednak złość.

„Pękłem. Każdy by w końcu pękł” – wyznaje Dominik w rozmowie z Faktem.

Pewnej nocy, podczas kolejnej awantury, chwycił za nóż i zadał ojczymowi 14 ciosów. Ranił też matkę. Rafał P. zmarł na miejscu, natomiast ciężko ranną Agnieszkę K. zabrano do szpitala.

Dominik trafił do aresztu. Babcia i znajomi postanowili go bronić.

„Ludzie zbierali podpisy pod petycją o jego uwolnienie” – mówi mecenas Wojciech Kasprzyk, obrońca chłopaka.

W styczniu Sąd Apelacyjny we Wrocławiu uwolnił Dominika z aresztu. Przyczyniły się do tego opinia psychologów oraz zeznania matki, która przyznała, że wraz z Rafałem P. znęcała się nad synem. Proces chłopaka rozpocznie się na początku marca. Prokurator żąda dożywocia.

„Mam nadzieję, że sąd będzie łaskawy” – mówi Dominik.

„Chłopak wiele wycierpiał i jesteśmy przekonani, że nie zasługuje na surowy wymiar kary” – uważa Dawid Kołodziej, prezes Polskiego Towarzystwa Psychopedagogicznego, który złożył w sądzie poręczenie za Dominika.

Źródło: fakt.pl