in

Lekarz prosi ojca, żeby przestał torturować ciało martwej córki. Chwilę później dzieje się coś niewiarygodnego

Ta dramatyczna sytuacja wydarzyła się w ukraińskim mieście Dnipro w sylwestrową noc. Małżeństwo Ruslan i Anastasia Odonec postanowili zorganizować imprezę, na którą zaprosili swoją rodzinę i najbliższych przyjaciół. To był ich pierwszy Sylwester w nowym domu, który wybudowali kosztem ogromnego wysiłku i wielu wyrzeczeń.

W piwnicy domu znajdował się nawet basen sportowy. W końcu spełniło się ich marzenie o wielkim domu dla całej rodziny, którym mogli cieszyć się z najbliższymi. Nie spodziewali się jednak, że początek roku okaże się dla nich wielkim koszmarem.

Dorośli przygotowywali w kuchni jedzenie i byli pochłonięci rozmową. Wiedzieli, że 5-letni Radomir wraz z 3-letnią siostrą Alesyą oraz starszą kuzynką bawią się w pokoju obok. Ale w pewnym momencie zorientowali się, że w domu zrobiło się cicho, zdecydowanie zbyt cicho jak na trójkę dokazujących dzieci.

Zaczęli szukać dzieci. Gdy nie znaleźli ich na żadnym z pięter, Ruslan zszedł do piwnicy, gdzie zobaczył… ciało córki leżące na dnie basenu. Natychmiast wskoczył do basenu, wyciągnął ją z wody, po czym rozpoczął reanimację. Jego żona, gdy zobaczyła całą sytuację wpadła w panikę i nie była nawet w stanie zadzwonić po pogotowie. Zrobił to za nią ktoś z gości. Do chwili przyjazdu karetki Ruslan bez przerwy reanimował córeczkę. Nie uczył się tego nigdzie, robił to, co kiedyś widział w filmach.

Karetka dotarła na miejsce po około 10 minutach i pomimo dalszej reanimacji, stwierdzono zgon dziewczynki. Zrozpaczony Ruslan błagał ratowników, by nie przerywali reanimacji, jednak oni nie widzieli sensu dalszej walki – dziewczynka nie dawała oznak życia przez zbyt długi czas. Załoga karetki zadzwoniła na policję, aby poinformować o śmierci dziecka.

Ruslan był jednak zdesperowany i nie miał zamiaru się poddać. Ponownie rozpoczął masaż serca i sztuczne oddychanie. Nie przestawał nawet gdy sanitariusz próbował go odciągnąć: „Proszę nie torturować jej ciała, ona już nie żyje.”

Ojciec jednak się nie poddał. Reanimował ją przez około 30 minut i nagle zdarzył się cud: zaczął wyczuwać słaby puls. Serce jego córki znowu zaczęło bić!

Nikt ze zgromadzonych nie mógł w to uwierzyć. Ratownicy byli w szoku. To tak, jakby dziewczynka zmartwychwstała! Dziecko natychmiast zostało zabrane do szpitala. Ze względu na brak dopływu tlenu do mózgu, Alesya zapadła w śpiączkę. Trafiła do specjalistycznej kliniki w Moskwie, gdzie lekarze przez wiele dni robili, co w ich mocy, aby utrzymać ją przy życiu.

Po około dwóch tygodniach Alesya się wybudziła. Lekarze przygotowywali rodziców na to, że dziewczynka może być poważnie upośledzona, nie będzie w stanie chodzić i mówić. Jednak wbrew wszelkim przewidywaniom dziewczynka szybko wracała do zdrowia. Już parę tygodni po wybudzeniu, zaczęła powoli mówić, a kilka miesięcy później niczym się nie różniła od dziecka, jakim była przed wypadkiem. Jej wola życia zaskoczyła wszystkich.

To własnie bezgraniczna miłość ojca i jego upór sprawiły, że dziewczynka cieszy się życiem i niczym nie różni się od rówieśników!

Źródło: heftig.de