in

Kierowca wjechał w matkę z dziećmi. „Wszyscy krzyczeli i płakali”

Śmierć dziecka to najgorsza tragedia, jaka może spotkać rodzica. Louise Platt-May w jednej chwili straciła obu synów. Kobieta przechodziła z dziećmi przez ulicę, gdy nagle wjechał w nich samochód. 2-letni Casper i 6-letni Corey zginęli. „Wspaniali, kochający chłopcy” – tak opisała dzieci zdruzgotana matka.

Tragedia rozegrała się w Coventry w Anglii. Casper i Corey Platt-May wracali z mamą z parku. Towarzyszyła im też ciocia, Tia Fletcher.

„Przechodziliśmy przez ulicę. Rozejrzeliśmy się. Nie widzieliśmy samochodu, więc weszliśmy na drogę. Po chwili, zza rogu wyjechało rozpędzone, czarne auto, które się nie zatrzymało, ani nawet nie zwolniło. To wszystko działo się tak szybko. Pojazd potrącił chłopców. Casper siedział w zabawkowym mini cooperze, który rozpadł się na części. Wszyscy panikowali, krzyczeli i płakali. Sąsiedzi wybiegli z domów. Ludzie zatrzymywali się, by pomóc. Próbowali reanimować Caspera. Było już jednak za późno. Corey trafił do szpitala w Birmingham, ale również nie przeżył” – opowiadała 22-latka.

Kobieta powiedziała też, że rodzice ofiar, Louise i Reese Platt-May, nie mogą dojść do siebie po tym, co się wydarzyło. Są zdruzgotani.

„Corey był niesamowitym chłopcem. Nie potrafił usiedzieć w miejscu. Zawsze musiał coś robić i wpadał na nowe pomysły. Kochał się uczyć. Interesował się piłką nożną. Grał w lokalnej drużynie. Wszyscy, którzy go znali będą za nim tęsknić. Casper był zaczepnym, małym chłopcem. Lubił pakować się w kłopoty i doprowadzać braci do szaleństwa. Jednocześnie był kochany i opiekuńczy. Często powtarzał nam, jak bardzo nas kocha. Uwielbiał chodzić w kaloszach i wskakiwać do kałuż. Jego uśmiech potrafił każdego rozweselić. Chłopcy byli moim sercem i duszą” – wspomniała mama malców.

54-letni Avtar Chagger był jedną z osób, które rzuciły się malcom na ratunek. Bezskutecznie próbował reanimować chłopców. „Nie ma słów, które oddałyby ogrom tej tragedii. To były dzieci. Przechodząc tą drogą już zawsze będę o nich myślał” – powiedział mężczyzna.

Kierowca, który potrącił dzieci, uciekł z miejsca wypadku. „Wszyscy pomagaliśmy go szukać” – mówił mieszkaniec okolicy.

Policji szybko udało się zatrzymać osoby, które podróżowały autem. To 53-letni mężczyzna i 41-letnia kobieta. Oboje już usłyszeli zarzuty. Są podejrzani o jazdę pod wpływem alkoholu i spowodowanie śmiertelnego wypadku. „Mężczyzna stawiał opór funkcjonariuszom i próbował uciec, a kobieta zachowywała się bardzo głośno” – dodał mieszkaniec okolicy.

Źródło: fakt.pl