in

Dostała w pracy wylewu. Szef ją wywiózł i zostawił na ławce

Zatrudniona nielegalnie w jednej z wielkopolskich firm Ukrainka straciła przytomność w zakładzie pracy. Według znajomych kobiety, pracodawca zwlekał przez dwie godziny z wezwaniem pomocy. W końcu wywiózł ją do pobliskiej miejscowości i położył na ulicznej ławce. Potem zadzwonił na policję z informacją, że znalazł na przystanku pijaną kobietę. Sprawa została nagłośniona przez Witolda Horowskiego, honorowego konsula Ukrainy w Wielkopolsce.

43-letnia Oksana Kazanczyn jest sparaliżowana, leży bez ruchu w szpitalu. Jest po wylewie. Szef firmy, w której pracowała, zamiast wezwać pogotowie, woził ją nieprzytomną kilka godzin autem, a na koniec pozostawił na przystanku autobusowym. I jeszcze zadzwonił na policję, informując że znalazł pijaną kobietę na ławce!

Oksana wraz z siostrą Natalią przyjechała do Polski zarobić na lepsze życie. Znalazła zatrudnienie w zakładach przetwórstwa warzyw i owoców 10 km od Środy Wielkopolskiej. W firmie pracuje ok. 50 osób. Miesiąc temu w przyzakładowym mieszkaniu dostała wylewu. Znalazła ją siostra i prosiła pracowników firmy o pomoc. Mimo błagań, nikt nie wezwał karetki do sparaliżowanej kobiety!

Pracownicy zadzwonili jedynie po szefa, 36-letniego Jędrzeja C.. Ten zamiast od razu wezwać ratowników, zapakował Oksanę do samochodu. Nie pojechał jednak do szpitala, choć w takim przypadku liczy się każda minuta. Woził nieprzytomną pracownicę przez kilka godzin po mieście, po czym zostawił na przystanku autobusowym, a następnie zadzwonił po policję. Powiedział, że znalazł na ulicy pijaną osobę. Bał się konsekwencji, bo Oksanę zatrudniał w firmie nielegalnie!

Oksana przebywa teraz w szpitalu MSWiA w Poznaniu. Jej stan jest bardzo ciężki. Sprawą zajmuje się teraz Inspekcja Pracy i prokuratura. Jędrzej C. może usłyszeć zarzut nieudzielenia pomocy.

Na leczenie kobiety potrzebne są pieniądze. Dotychczasowe koszty wyceniono już na 19 tys. zł. Pieniądze na jej leczenie zbiera Stowarzyszenie Społeczno-Kulturalne Polska-Ukraina. Jeśli nie uda się uzbierać pieniędzy, Oksana zostanie odesłana na Ukrainę.

„Ta historia jest bulwersująca i wymaga dokładnego wyjaśnienia, Dziś w zakładzie pracy działania prowadzili policjanci z wydziału przestępczości gospodarczej. Analizujemy wszystkie otrzymane informacje. Poszukujemy świadków” – mówi Andrzej Borowiak, rzecznik prasowy Komendanta Wojewódzkiego Policji w Poznaniu w rozmowie z Fakt24.

Konsul Witold Horowski wystąpił do Wielkopolskiego Urzędu Wojewódzkiego o legalizację pobytu Oksany w Polsce.
„Obawiam się, że jeśli nam się nie uda jej szybko pomóc, prawdopodobnie Oksana zostanie przewieziona na Ukrainę, co skomplikuje jej leczenie, rehabilitację a także – być może – postępowanie prawne w jej sprawie” – pisze na swoim profilu Witold Horowski.

Źródło: fakt.pl