in

Chorwaci w finale, a Polacy na wakacjach. Komentarz, po którym Lewandowskiemu powinno być głupio

Po półfinale, a przed meczem finałowym z Francją, Chorwat Domagoj Vida powiedział: „będziemy walczyć dla kraju. Mamy co prawda małą liczbę ludności, ale wszyscy mają wielkie jaja”. Jakże głupio na tym tle brzmią słowa Roberta Lewandowskiego po klęsce biało-czerwonych na mundialu.

„Nie przeskoczymy pewnego poziomu, bo jesteśmy tu, gdzie jesteśmy. Ciężko jest samą walką zdobywać punkty na mundialu” – mówił Lewandowski po sromotnej porażce z Kolumbią – „Wielokrotnie powtarzałem, że mamy najtrudniejszą grupę, ale nie chcieliście słuchać. Nie było nas na więcej stać” – dodał.

To teraz kilka komentarzy Chorwatów, którzy jak warto podkreślić, trafili do „grupy śmierci” z Nigerią, Islandią i Argentyną, a potem ograli Danię, Rosję i Anglię. W fazie pucharowej musieli grać trzy dogrywki i dwie serie rzutów karnych.

„W półfinale MŚ zagrałbym nawet z jedną nogą” – mówił piłkarz Atletico Madryt Sime Vrsaljko, który w meczu z Rosją doznał urazu kolana. W starciu z Anglią zaliczył asystę i należał do najlepszych zawodników swojej drużyny.

„Dzień przed meczem leżałem w łóżku z 39-stopniową gorączką. Próbowałem nabrać sił i to się udało. W finale zagrałbym nawet z urwaną nogą” – to pomocnik Barcelony, Ivan Rakitić.

„Mamy co prawda małą liczbę ludności, ale wszyscy mają wielkie jaja” – to stoper Besiktasu Stambuł, Domagoj Vida.

„Moi piłkarze nie są normalni. Chciałem dokonać zmian w regulaminowym czasie gry, ale zawodnicy nie chcieli zejść” – powiedział selekcjoner Zlatko Dalić, który pierwszej korekty w składzie dokonał w 95. minucie (zmiana była wymuszona kontuzją Ivana Strinicia).

Lewandowskiemu powinno być głupio

Chorwaci z pewnością nie jechali na mundial w roli faworytów. Wielu twierdziło, że nie wyjdą nawet z grupy, a oni na przekór wszystkim, dzięki niesamowitej woli walki oraz wierze we własne możliwości dotarli aż do finału. „Nasz kraj na to zasługuje” – podkreślali po każdym zwycięstwie.

Na tle tych wypowiedzi słowa Roberta Lewandowskiego, że „rywale byli lepsi” i że „samą walką nie da się wygrać” brzmią niestety żałośnie. Oczywiście, Chorwaci mają znakomite umiejętności i dwóch światowej klasy dyrygentów, ale czy Mandźukić naprawdę jest lepszy od Lewandowskiego, Subasić od Szczęsnego, a Perisić od Grosickiego? Z pewnością nie, ale ambicja nie pozwala im przegrywać, a po porażkach mówić, że nic się nie stało.

Chyba nikt nie twierdzi, że Polacy nie próbowali, nie walczyli i nie chcieli wygrać, jednak opowiadanie bzdur na konferencjach prasowych niezbyt dobrze świadczy o kapitanie mocnej europejskiej drużyny.

Źródło: sport.radiozet.pl