in

Bezdomna kobieta pomogła psu, który błąkał się po ulicach Gdańska. Dobro bardzo szybko do niej wróciło

Dzięki pomocy bezdomnej kobiety pies, który błąkał się po ulicach Gdańska nie tylko miał co jeść, ale także powrócił do właścicieli. Teraz kobieta sama otrzymała pomoc.

Tutaj mieszka bezdomna kobieta, która opiekowała się bezpańskim psem (Fot. Straż Miejska w Gdańsku)

Gdańska Straż Miejska opublikowała na swojej stronie internetowej poruszającą historię pewnej bezdomnej 60-letniej gdańszczanki, która wykazała się ogromnym sercem. Bezdomna kobieta przez kilka dni zajmowała się psem, który błąkał się po okolicy.

Kobieta dokarmiała psa. Regularnie kupowała mu karmę, dopóki miała za co. Gdy pieniądze się skończyły, postanowiła poprosić o pomoc Staż Miejską.

Gdy 19 stycznia funkcjonariusze z gdańskiego referatu IV rutynowo sprawdzali miejsca, w których mogą przebywać osoby bezdomne, 60-latka pokazała strażnikom miejsce, gdzie przebywa zwierzę.

„W krzakach nad rzeką znaleźliśmy młodą suczkę w typie owczarka niemieckiego, średniej wielkości. Nie była agresywna. Wyglądała na zadbaną” – powiedział inspektor Sławomir Jendrzejewski.

Strażnicy wezwali pracownika schroniska Promyk i właśnie tam trafiło zwierzę. Pracownikom placówki udało się jednak szybko ustalić właścicieli i już po trzech dniach suczka była w domu.

Pies, którym opiekowała się bezdomna kobieta (Fot. Straż Miejska w Gdańsku)

Jak informuje portal Trójmiasto.pl, to nie koniec tej historii. Gdy sprawa została opisana w lokalnych mediach, jedna z czytelniczek wraz ze znajomymi postanowiła pomóc kobiecie rozpocząć nowe życie. W poszukiwaniach kobiety pomogli strażnicy miejscy. W końcu udało się ją odnaleźć i doszło do spotkania. 60-latce przekazano odzież, kołdry i jedzenie.

Zaskoczenie i radość bezdomnej kobiety były ogromne. Rzeczy, które dostała, oglądała z niedowierzaniem i zachwytem. Obie panie ściskały się ze łzami w oczach. Jedna deklarowała, że na tym jej pomoc się nie kończy, a druga obiecywała, że nie zmarnuje szansy, którą dostała.

„Było to bardzo wzruszające” – powiedział st. inspektor Arkadiusz Wachowski w rozmowie z portalem Trójmiasto.pl. 60-latka otrzymała pracę i już niebawem będzie się opiekowała zwierzętami. Nowy pracodawca zaoferował jej również zakwaterowanie.